About
Absolutnie wyrwany z kontekstu cytat z angielskiej piosenki, dzięki któremu wyglądam na zmysłowego, fajnego faceta z tajemnicą.
Accounts
Friends
-
Loading…frolaf 4 months ago -
Loading…siostrzyca 2 days ago -
Loading…fapfapfap about 5 hours ago -
Loading…Aluslaw 1 day ago -
Loading…budaz 33 minutes ago -
Loading…dreckschippe about 23 hours ago -
Loading…LightStepToNowhere about 19 hours ago -
Loading…deplorablydandy about 8 hours ago -
Loading…rainbowarrior 2 days ago -
Loading…szufik 15 days ago -
Loading…monikje about 1 hour ago -
Loading…riseandshine about 4 hours ago -
Loading…nestlee 6 days ago -
Loading…marzyciel 13 days ago -
Loading…jaerk about 9 hours ago
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
Click here to check if anything new just came in.
May 19 2012
Reposted from
dreckschippe
Pa Parara
Góniczo hutnicza orkiestra dęta robi mi pa parara.
Biegnę w dół ulicy, nabierając ekscytującej jak na moje warunki fizyczne prędkości.
I jestem. Patrzę na rustykalne, zielone drzwi i tę złotą wajchę, którą się puka. Nigdy nie znałem dokładnego określenia na to ustrojstwo.
Wiem, że lubi vintage, więc ubrałem się w najbardziej przedpotopowe, a jednocześnie hipsterskie ciuchy, jakie udało mi się wygrzebać z garderoby. Ten sam głos, który szepce anorektyczkom, że są grube, podpowiada mi, że wyglądam jak idiota.
Nie przejmuję się tym i dzwonię.
A raczej staram się zadzwonić. Ręka zatrzymuje się centymetr przed przyciskiem.
Czy nie lepiej zapukać?
Tak, to będzie znacznie oryginalniejsze. Z dzwonka skorzystać może byle listonosz czy mleczarz. Pukają jedynie wyjątkowe osoby. A ja tak bardzo chcę być wyjątkowy.
Chwytam więc za wajchę, i już mam uderzyć nią w drzwi, kiedy do serca wkrada mi się wątpliwość. A jeśli to jest tylko ozdoba i uszkodzę nią drewno? Albo pukanie okaże się natarczywe, przypominające wizytę policji?
Powinienem użyć swych dłoni?
Wtedy istnieje niebezpieczeństwo, że zapukam zbyt słabo i nikt mnie nie usłyszy. Lub, co gorsza, zbyt mocno, o czego konsekwencjach nie chcę nawet myśleć.
Boże, kiedy zwykłe wchodzenie do domu zaczęło mi sprawiać tyle problemów?
Postanawiam podjąć to ryzyko. Zanim jednak wykonam jakikolwiek ruch, sprawdzam jeszcze raz, czy spodnie są wpuszczone w buty, mam zapięty rozporek, koszula na mnie odpowiednio leży i zapach z mych ust przypomina malinową mambę.
Podobnie jak dziesięć poprzednich razy, wszystko jest na swoim miejscu.
Wreszcie się decyduję. Zaciskam dłoń w pięść i wykonuję niepewny zamach w kierunku drzwi, jakbym pukał po raz pierwszy w życiu.
Ręka nie napotyka żadnego oporu. Drzwi zostały otwarte.
Patrzę na Nią i w jakiś sposób wiem, że stała pod nimi od samego początku.
Biegnę w dół ulicy, nabierając ekscytującej jak na moje warunki fizyczne prędkości.
I jestem. Patrzę na rustykalne, zielone drzwi i tę złotą wajchę, którą się puka. Nigdy nie znałem dokładnego określenia na to ustrojstwo.
Wiem, że lubi vintage, więc ubrałem się w najbardziej przedpotopowe, a jednocześnie hipsterskie ciuchy, jakie udało mi się wygrzebać z garderoby. Ten sam głos, który szepce anorektyczkom, że są grube, podpowiada mi, że wyglądam jak idiota.
Nie przejmuję się tym i dzwonię.
A raczej staram się zadzwonić. Ręka zatrzymuje się centymetr przed przyciskiem.
Czy nie lepiej zapukać?
Tak, to będzie znacznie oryginalniejsze. Z dzwonka skorzystać może byle listonosz czy mleczarz. Pukają jedynie wyjątkowe osoby. A ja tak bardzo chcę być wyjątkowy.
Chwytam więc za wajchę, i już mam uderzyć nią w drzwi, kiedy do serca wkrada mi się wątpliwość. A jeśli to jest tylko ozdoba i uszkodzę nią drewno? Albo pukanie okaże się natarczywe, przypominające wizytę policji?
Powinienem użyć swych dłoni?
Wtedy istnieje niebezpieczeństwo, że zapukam zbyt słabo i nikt mnie nie usłyszy. Lub, co gorsza, zbyt mocno, o czego konsekwencjach nie chcę nawet myśleć.
Boże, kiedy zwykłe wchodzenie do domu zaczęło mi sprawiać tyle problemów?
Postanawiam podjąć to ryzyko. Zanim jednak wykonam jakikolwiek ruch, sprawdzam jeszcze raz, czy spodnie są wpuszczone w buty, mam zapięty rozporek, koszula na mnie odpowiednio leży i zapach z mych ust przypomina malinową mambę.
Podobnie jak dziesięć poprzednich razy, wszystko jest na swoim miejscu.
Wreszcie się decyduję. Zaciskam dłoń w pięść i wykonuję niepewny zamach w kierunku drzwi, jakbym pukał po raz pierwszy w życiu.
Ręka nie napotyka żadnego oporu. Drzwi zostały otwarte.
Patrzę na Nią i w jakiś sposób wiem, że stała pod nimi od samego początku.
May 17 2012
Reposted from
rainbowarrior
Reposted from
rainbowarrior
Reposted from
twice via
rainbowarrior
May 16 2012
Reposted from
epidemic
Reposted from
AcquaMossa
Reposted from
rorqualmaru via
budaz
Reposted from
LubLubLubLub via
jaerk
Reposted from
summerfreeze
Reposted from
summerfreeze
Reposted from
summerfreeze
May 15 2012
Reposted from
moozek via
riseandshine
Reposted from
nekrolog via
riseandshine
Reposted from
dreckschippe
May 10 2012
Older posts are this way
If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.


